Od Kołyski aż po Grób w Naszych Sercach Jeden Klub!

Najnowsze Sport

Piła bez zapachu metanolu i ryku silników przy Bydgoskiej, czyli słów kilka o tym, co czują kibice.

W 1947 roku Piła rozpoczęła swą żużlową tradycję. Początkowo jako Unia Piła, później po kilku zmianach w 1968 roku żużlowy klub już jako Polonia Piła wpisał się w panoramę miasta i ogółem w panoramę żużlowego świata.

Odkąd pojawiły się pierwsze pogłoski związane z zamknięciem żużlowego stadionu na cztery spusty kibice postanowili zacząć działać. Niestety nawet najlepsze pomysły przy braku chętnych do rozmowy ze strony władz miasta sprawiły, że klub musiał opuścić swoją siedzibę. Bolesny widok dla wszystkich tych, dla których żużel ma szczególne miejsce w kibicowskim sercu.

Kibiców żużla nie trzeba przekonywać do tego, że pożegnanie się z żużlem pilskim choćby na jeden sezon to wielka strata.

Grzegorz Król: „Dla mnie Polonia to kawał mojego życia, pierwszy raz zaprowadził mnie na mecz śp. brat, gdy miałem 5 albo 6 lat i tak trwa do dziś. Mój najmłodszy syn w 2019 stawiał podczas meczu Polonia – Krosno pierwsze kroki, a najstarszemu synowi marzy się zapisanie do szkółki, która jak wiadomo szkoliła wielkich tego sportu, tak więc nie wyobrażam sobie Piły bez Polonii”.

Mikołaj Dowejko: „Władze są głuche na apele, a kibice niestety nie są wystarczająco zmobilizowani, by móc równoważyć negatywne nastawienie władz. Najsmutniejsze jest to, że Polonia w ogóle nie musiała upadać, przy naprawdę umiarkowanym zastrzyku pieniędzy z miasta mogła pojechać w lidze i dalej cieszyć kibiców (…). Najważniejszy jest pilski kibic, który musi twardo stanąć, niezależnie od sympatii politycznych, za żużlem i pokazać się w końcu poza internetem (…)”.

Mikołaj Majorke: „Zachęcam was do pomocy odbudowy żużla oraz na przybycie na sesję rady miasta, by pokazać innym, że Polonia może się zmobilizować i walczyć o czarny sport w Pile…”.

Beata Wachowiak: Nie wyobrażam sobie, że to koniec speedwaya w Pile. Głęboko wierzę, że jest to pauza tylko na jeden sezon. Kibice są, co potwierdził ostatni mecz ligowy z Krakowem. Żużel to wizytówka naszego miasta…”.

Wojtek Dróżdż: „Sprawa jest oczywista. Dla mnie brak żużla w Pile jest tym bardziej smutny, że mam świadomość, czym ten sport był dla miasta przez 70 lat i jak bardzo wrósł w naszą tożsamość. Nie chcę się rozpisywać, bo każde słowo boli…”.

Sławomir Konkol: Powiem tak Polonia to dla mnie 1000-ce przejechanych kilometrów za nią po Polsce, to 100-tki nawiązanych znajomości i przyjaźni w całej Polsce i nie tylko. Wiele osób w Polsce dzięki Polonii wie Gdzie jest Piła. To tradycja przekazywana od pokoleń z Dziadka na Ojca i z Ojca na Syna, dla wielu to sposób na życie”.

Osoby, które z żużlem mają niewiele wspólnego twierdzą, że żużel nie ma dla nich większego znaczenia, ale już dla samego miasta tak. W większości mieszkańcy szanują żużlową tradycję i uważają, że nie powinno się z niej rezygnować, choć zastanawiają się, czy przypadkiem czarny sport powoli wszędzie nie staje się śpiewem przeszłości.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie da się zaprzeczyć, że żużel zrobił bardzo wiele dobrego dla Piły.

Podziękowanie dla Kibiców Polonii Piła, którzy zechcieli na Facebooku podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami dotyczącymi obecnej sytuacji klubu – Agnieszka Król, Dorota Krzych, Tomasz Jankowski, Rafał Zimniak, Piotr Sikora, Marcin Załachowski, Adam Krzysztof Majorke, Marcin Kastelik oraz osoby, których wypowiedzi zostały przytoczone w tekście, jeszcze raz dziękuję.

Dagmara Małgorzata

Foto: Dorota Krzych