Na obszarze Natura 2000 powstaje olbrzymi zamek

Najnowsze

STOBNICA, gm. Oborniki. Czyżby rodziła się konkurencja dla średniowiecznego zamczyska w Malborku? W pobliżu Stobnicy, małej wsi niedaleko Obornik powstaje potężne nowe- stare zamczysko z murami obronnymi i basztami. Obiekt zlokalizowany jest na dwuhektarowej sztucznej wyspie, w Puszczy Noteckiej i… na obszarze chronionym Natura 2000.

Inwestorem tego nowoczesnego „zabytkowego” molocha jest poznańska spółka D.J.T., której właściciele D. i T. Nowakowie na stronie internetowej firmy piszą m.in. „Stawiamy szczególny nacisk na długoterminowe, niekonwencjonalne inwestycje mieszkaniowe”.

Ta w Stobnicy rzeczywiście taka jest. Choć zamek powstaje w obszarze Natura 2000, RDOŚ w Poznaniu nie widziała żadnych przeciwwskazań co do jego lokalizacji. W opublikowanym w styczniu 2015 roku raporcie czytamy m.in. „Inwestycja nie będzie znacząco negatywnie oddziaływała na przedmioty ochrony obszarów Natura 2000. Nie przyczyni się do zmniejszenia spójności i integralności sieci Natura 2000. Planowana inwestycja nie jest sprzeczna z planem zadań ochronnych Puszczy Noteckiej”.

Raport stwierdzający brak wpływu inwestycji na środowisko – jak podaje poznan.naszemiasto.pl – napisały osoby z fundacji FAUNA POLSKI. W radzie nadzorczej tejże fundacji zasiada P. Nowak – ojciec inwestora.

Budowa zamku trwa od trzech lat. Z dostępnych w sieci dokumentów można dowiedzieć się m.in., że jest on usytuowany na sztucznej wyspie o powierzchni ok. dwóch hektarów. Będzie miał 15 kondycji, w tym jedną podziemną, baszty oraz 50-metrową wieżę. Obiekt ten – jak podaje money.pl – jest normalną inwestycją deweloperską tyle, że o specyficznej architekturze. Budynek w swym charakterze nawiązuje do średniowiecznych zamków otoczonych fosą.

Jeśli zatem wszystko jest tak przejrzyste i oczywiste, to dlaczego powstające zamczysko jest tak skrupulatnie chronione przed ludzkim okiem, obiektywem aparatów i kamer? Kontrolę budowanego obiektu zapowiedział już minister środowiska Henryk Kowalczyk.

(Red)
Do tematu wrócimy