Kiedy śmierć stoi tuż za drzwiami

Najnowsze Piła Wydarzenia

Nasza dramatyczna historia rozpoczęła się w 2015 roku. Roksana miała 6-lat.  Zaczęło się od porannych wymiotów, kilka dni później, wraz z diagnozą nasz świat zawalił się całkowicie. Guz mózgu. Operacja, chemioterapia i radioterapia, to wszystko działo się tak szybko… Wiele łez, bezsilność, rozpacz.

Walka o życie ukochanej córeczki trwała półtora roku, ale wygraliśmy! Nasz pozorny spokój i powrót do normalnego życia trwał prawie 2-lata. Niestety, życie po raz kolejny powaliło nas na kolana, tym razem było dużo gorzej. Diagnoza była druzgocąca — dwa duże guzy. Wynik biopsji nie pozostawiał złudzeń, to glejak wywołany przez radioterapię. Lekarze nie dawali nam nawet nadziei, a mu nie mogliśmy w to uwierzyć. Cały czas myśleliśmy, że to pomyłka. Wysłaliśmy próbkę guza do Bonn i Rzymu. Potwierdzili, że to glejak. Poczuliśmy, że choroba zabiera nam dziecko. Podjęliśmy walkę, chemioterapia przynosi dobre efekty, guzy zmniejszyły się, jednak po kilku tygodniach Roksana miała zaburzenia mowy, nie poznawała nas. Szybki rezonans, ponowne łzy, bezsilność i słowa lekarzy: „Przykro nam, guzy dały przerzuty”.

Wypisali nas do hospicjum domowego. Wiemy, że zostało mało czasu. Desperacko próbujemy zdobyć lek, który jest ostatnią szansą. Błagamy, pomóż!

Zbiórka pieniędzy na nierefundowany lek dla Roksany pod tym linkiem:

https://www.siepomaga.pl/roksanka?fbclid=IwAR0Jsbe_5N13YN_EWCndL-X_PfwBrVnk68ID30gslYPZe0r_t0A4Wjq2sRE 

 

Rodzice