Niektórzy politycy mają konflikt wpisany w DNA

Najnowsze Piła Polityka Wydarzenia

PIŁA. –Powołanie  przez PSL Koalicji Polskiej, jedynej, realnej, opartej na programie koalicji, dla wielu Polaków jest alternatywą dla dalszych konfliktów, podziałów, które będą nam serwować te najsilniejsze środowiska polityczne. Bo chyba w ich DNA jest ten konflikt wpisany. My szukamy tego co łączy, a nie tego co dzieli. To myślę dla Polaków jest ciekawa propozycja, która z sondażu na sondaż będzie pokazywała ich aprobatę do tego typu podejścia do polskiej polityki – mówił podczas sobotniej (21 września) konferencji prasowej Krzysztof Paszyk, poseł na Sejm RP, lider listy PSL-Koalicja Polska w okręgu pilskim. W spotkaniu z dziennikarzami uczestniczył również Przewodniczący Rady Naczelnej PSL, były wicepremier i minister rolnictwa, poseł do PE Jarosław Kalinowski.

Politycy PSL przedstawili program z jakim Koalicja Polska idzie do październikowych wyborów. Jak podkreślił Krzysztof Paszyk – najważniejszym postulatem jest uzdrowienie służby zdrowia.

Służba zdrowia wymaga naprawy ponad politycznymi podziałami. Dosyć eksperymentów. Bez pilnego podniesienia finansowania i szerokich działań, tej sytuacji nie naprawimy – mówił prezentując „Pakt dla zdrowia”, który ma być skutecznym narzędziem Ludowców w uleczeniu tej chorej sytuacji. Pod owym dokumentem już podpisali się kandydaci PSL z Okręgu 38.

Dzisiaj chcemy zaapelować, by pod tym paktem podpisali się również kandydaci innych środowisk politycznych, by niezależnie od tego, kto będzie rządził po tych wyborach, wspólnie dla potrzeb naszego, pilskiego, wielkopolskiego pacjenta realizować program naprawy służby zdrowia – przekonywał lider listy PSL – KP.

Proponowany przez Władysława Kosiniak-Kamysza „Pakt dla zdrowia”  21 września prezentowany był w całym kraju wraz z ofertą wspólnego podpisania i „wspólnego pójścia po wyborach drogą naprawy służby zdrowia”.

Co zatem proponuje PSL –KP w tym temacie?

Krzysztof Paszyk: – Pilnie podniesienie nakładów na służbę zdrowia do 6, 8 PKB. Dzisiaj jesteśmy w ogonie Europy. Czas skończyć z wielomiesięcznymi, wieloletnimi kolejkami do lekarzy. Należy podnieść wynagrodzenie pielęgniarkom, położnym i ratownikom medycznym minimum o 30 procent. Trzeba również podnieść limity przyjęć na kierunki medyczne dla polskich lekarzy. Dzisiaj średnia wieku polskiego lekarza to 65 lat. W naszym programie mówiłem też o  emeryturze bez podatku. To sztandarowy projekt. Już czas, by  emeryt otrzymywał nie 880 zł jałmużny raz do roku przed wyborami, ale co roku żeby 3-4-tysiące trafiały do  jego kieszeni. Mówimy również o dobrowolnym ZUS-ie z myślą o polskich przedsiębiorcach. ZUS gnębi dziś polskiego mikroprzedsiębiorcę,  który jest filarem polskiej gospodarki.  Kolejny z tematów to zielona energia. PiS w ostatnich 4 latach prawie zabiło odnawialne źródła energii. Czas to powstrzymać!

Oczywiście w programie PSL – KP nie mogło zabraknąć wątku rolnictwa. A jak rolnictwo to m.in. temat dopłat bezpośrednich. Przez pierwsze 10 lat członkostwa Polski w UE rolnik otrzymywał rocznie o  200zł więcej na każdy hektar. Jak łatwo obliczyć, przez 10 lat kwota ta wzrosła do  2 000zł na hektar, a w przypadku 10-hektarowego gospodarstwa o 20 000zł.

Pieniądze te udało się uzyskać dzięki naszej obecności w negocjacjach – zwrócił uwagę Jarosław Kalinowski. – W obecnej perspektywie 2015-20 ministrem,  który negocjował warunki budżetu dla polskiego rolnictwa był Stanisław Kalemba. Komisja zaproponowała nam 206 euro na hektar. W ramach negocjacji dzisiaj polscy rolnicy otrzymują  blisko 250 euro.. To myśmy zagwarantowali. Uzyskaliśmy też największą pulę środków na rozwój obszarów wiejskich. I bardzo bym się z tego cieszył, gdyby nie pewien fakt. Otóż spośród wszystkich państw członkowskich Polska pod względem wykorzystania środków na modernizację rolnictwa jest na przedostatnim miejscu. Za  chwilę będą kolejne negocjacje o kolejny budżet.  I z pewnością powiedzą nam „po co wam pieniądze jeśli nie potraficie  wykorzystać tych, które dostaliście”. 

Zdaniem europosła w polskim rolnictwie należy upodmiotowić rolników, by byli podmiotem wspólnej polityki rolnej.

Dzisiaj na 1.300 tys.  osób, które aplikują o dopłaty bezpośrednie, tych, którzy rzeczywiście są rolnikami nie wiem czy jest 500 tysięcy. Nie chcę krzywdzić tych pozostałych, którzy te dopłaty pobierają, ale powinni oni dostawać czynsz dzierżawny.

Kalinowski mówił również o odszkodowaniach suszowych i ubezpieczeniach.

– Te najczęściej dotyczą upraw i inwentarza. Nie są one jednak powszechne, a zatem i stawki są wysokie. Brakuje z budżetu państwa miliarda złotych, żeby rozpowszechnić te ubezpieczenia. Wówczas stawki byłyby odpowiednio niskie.

Na zakończenie konferencji J. Kalinowski podsumował: – Rolnictwo jest niezwykle  ważnym obszarem, bardzo wrażliwym, ale mam wrażenie, że dzisiaj bardziej się mami i okłamuje rolników, niż rzeczywiście chce im się pomóc.

(Red.)