Izba wytrzeźwień do likwidacji?

Chodzież Czarnków Najnowsze Piła Regiony Trzcianka Wałcz Wydarzenia Złotów

PIŁA. Chociaż warunki w nim do komfortowych raczej nie należą, to cena za pobyt – maksymalnie dobę –  należy do najdroższych w Pile. Mimo tego „hotel” przy Polnej 3, który przyjmuje gości wyłącznie na promilach, może przestać istnieć. Miasto szuka bowiem oszczędności na niespodziewane wydatki, będące konsekwencją rządowych decyzji.  

Ośrodek Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Pile funkcjonuje od 20 lat. Podejmuje szerokie działania w celu przeciwdziałania zjawisku narkomanii, alkoholizmowi i przemocy. W ramach ośrodka funkcjonuje również Dział Opieki nad Osobami Nietrzeźwymi, czyli izba wytrzeźwień, do której zwożeni są „klienci” z niemal całego terenu dawnego województwa pilskiego. Rocznie „wytrzeźwiałka” przy Polnej przyjmuje około 3 tysięcy „gości”, z czego około połowa to mieszkańcy Piły. Przyszłość tej placówki stoi jednak pod znakiem zapytania.

-Rozważamy możliwość wygaszenia działalności izby wytrzeźwień – mówił podczas ostatniej sesji Zastępca Prezydenta Piły Krzysztof Szewc.

A Dorota Semenov, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Pile dodała: –Jesteśmy w trakcie analiz i poszukiwania oszczędności we wszystkich sferach budżetowych i jednostkach Gminy Piła. Nie wykluczamy takiego rozwiązania. Jeśli taka decyzja zostanie podjęta szczegóły zostaną określone w projekcie uchwały.

Na ośrodek przy Polnej miasto co roku wydaje ok. 2 milionów złotych. W tym roku jest to 1,8 mln zł, z czego 1 milion pochłania utrzymanie ośrodka, a 800.000 tys. zł – działania profilaktyczne.

“Od lat pojawia się pytanie, czy stać nas nadal na utrzymanie izby wytrzeźwień? Szukając oszczędności należy PRZEDYSKUTOWAĆ i omówić ten problem. Lepiej zapobiegać uzależnieniom, niż je leczyć. Likwidacja izby może stworzyć problemy SOR-om, ale i tak do izby obecnie kierowani są pacjenci przez policję i straż miejską. PODYSKUTUJMY!!!” – napisał na Facebooku radny, doktor Włodzimierz Bystrzycki.

A jest o czym dyskutować…

Zamknięcie izby wytrzeźwień oznacza rocznie 3000 „tamtych klientów” spędzających czas na pilskim SOR-e razem z każdym, kto przywiezie chore dziecko, rodzinę, czy sam tam trafi. To jakiś obłęd. Dwóch lekarzy i osiem pielęgniarek na dyżurze będzie musiało przyjmować pacjentów w towarzystwie pijanych, często agresywnych ludzi. A SOR rocznie przyjmuje 23 tysiące chorych. Likwidacja izby to poroniony pomysł. Trzeba szukać innych rozwiązań, bo to przyniesie więcej problemów niż korzyści – dzieli się swymi obawami jedna z osób szpitalnego personelu.

***

 O komentarz w sprawie ewentualnej likwidacji izby wytrzeźwień poprosiliśmy Komendanta Powiatowego Policji w Pile.

Potencjalna likwidacja pilskiej Izby Wytrzeźwień wbrew pozorom jest problemem bardzo złożonym, gdyż z jednej strony obejmuje swym charakterem szereg zależności między instytucjonalnych, samorządowych a z drugiej dotyka szeroko rozumianej sfery bezpieczeństwa obywateli wielu gmin północnej Wielkopolski…

Pilska Izba Wytrzeźwień jest finansowana ze środków finansowych gminy Piła, częściowo z wpływów pochodzących od osób, które miały okazję przebywać w izbie celem wytrzeźwienia i dodatkowo aktualnie przez ponad 30 gmin, które płacą określone stawki w zależności od ilości nietrzeźwych przewożonych do Piły ze swojego rejonu.

Stąd też wskazany potencjalny problem nie dotyczy tylko mieszkańców Piły i powiatu pilskiego oraz lokalnej Policji i SOR Specjalistycznego Szpitala w Pile, lecz także mieszkańców gmin sąsiadujących z nami powiatów i zlokalizowanych tam SOR- ów i jednostek Policji. Bez wątpienia zrodzi to szereg problemów społecznych, medycznych i doprowadzi do ograniczenia poziomu bezpieczeństwa w poszczególnych gminach wskazanego regionu północnej Wielkopolski.

Skrócona, aktualna procedura przewiezienia osoby nietrzeźwej do specjalistycznej Izby  Wytrzeźwień w przypadku jej zamknięcia ulegnie znacznemu wydłużeniu i spowoduje dodatkowe kosztowne społecznie i medycznie konsekwencje. Wynika to z tego, iż wobec braku izby lub specjalistycznej placówki ustawodawca wiele lat temu opcjonalnie umożliwił przewiezienie osoby do wytrzeźwienia do jednostki Policji, czyniąc z niej instytucję opiekuńczą i quasi medyczną (Ustawa z dnia 26.10.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi- art. 40 ust. 2). Pomieszczenie dla Osób Zatrzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Pile (dawna Policyjna Izba Zatrzymań), jak i pomieszczenia tego rodzaju w pozostałych jednostkach Policji powiatów ościennych nie posiadają zaplecza medycznego, ambulatorium, lekarzy dyżurnych, którzy teraz funkcjonują w Izbie Wytrzeźwień w Pile. Osoba do wytrzeźwienia musiałaby więc najpierw trafić na SOR lokalnego szpitala celem ustalenia, czy jej stan zdrowia pozwala na pobyt w policyjnym PdOZ.

W niewielkim póki co zakresie już się to dzieje, bo niestety nie wszystkie gminy naszego powiatu mają podpisane stosowne umowy (choć z posiadanych informacji wynika, iż chcą wrócić do systemu płatności za swoich nietrzeźwych, którzy byliby wówczas znowu doprowadzani do izby wytrzeźwień w Pile). Co do wizyt z nietrzeźwymi na pilskim SOR- e, działy się wówczas różne rodzajowo sceny, łącznie z wyzwiskami, przeklinaniem, głośnym krzykiem, śpiewami, szarpaniem się z personelem medycznym, policjantami, wszystko na oczach oczekujących w kolejce na wizytę pacjentów. Krótka symulacja. Jeśli spojrzeć tylko na liczbę 1499 osób nietrzeźwych doprowadzonych do pilskiej izby z samej gminy Piła (dane za 2018 rok), to gdyby jej nie było średnio jednego dnia pilski SOR obsługiwałby 4 takie wizyty! Z praktyki wiadomo jednak, że w czasie weekendu, czy po większych imprezach rozrywkowych takich wizyt byłoby znacznie więcej, co grozi paraliżem SOR- u. Już teraz lekarze grożą zrywaniem umów, jeśli pilski SOR stałby się areną tego typu niebezpiecznych, licznych incydentów (w tym zakresie większość pracowników pilskiego SOR- u podpisała się pod petycją kierowaną do Radnych Miasta Piły z prośbą o rezygnację z planów likwidacji Izby Wytrzeźwień). Po stosownych badaniach, których zakres i czas jest uzależniony od stwierdzonego stanu przywiezionej osoby nietrzeźwej trafiałaby ona do PdOZ  (teraz w małym zakresie trafiają do nich osoby nietrzeźwe z terenu 4 naszych gmin, które jak wcześniej wspomniano nie podpisały stosownych umów).  Jeśli dzieje się coś niepokojącego policjant, niebędący przecież medykiem, będzie wzywał karetkę pogotowia nie chcąc ryzykować śmierci takiej osoby, a takie przypadki w Polsce niestety się zdarzają. W izbie wytrzeźwień fachowej pomocy medycznej udzieli dyżurujący lekarz bez angażowania karetki, która może być potrzebna w innym miejscu do ratowania życia i zdrowia innej osoby…

Interwencje z osobą nietrzeźwą w takiej nowej procedurze znacząco wydłużyłoby czas takiej interwencji powodując, że np. policjanci z oddalonych wiele kilometrów od Piły gmin nie będą mieć przez wiele godzin odpowiedniego zabezpieczenia swojego rejonu, a mieszkańcy ich wsparcia. Natomiast w samym rejonie pilskim przy aktualnym bardzo dużym natężeniu interwencji w tym domowych może się okazać, że wprawdzie patrole są dobrze zaplanowane w służbie, ale akurat obsługują rozszerzone procedury z osobami nietrzeźwymi i osoby potrzebujące pomocy mogą oczekiwać bardzo długo na przyjazd Policji. Grozi to znacznym ograniczeniem poziomu bezpieczeństwa mieszkańców poprzez ograniczenie dostępności Policji np. gdy zagrożone jest zdrowie lub życie ludzkie, choćby w rodzinie, gdzie pijany agresor bije członków Rodziny, a takich sytuacji mamy z roku na rok coraz więcej.

Cała ta sytuacja daje dodatkowo asumpt do jednoznacznych przemyśleń, że bardzo stare przepisy regulujące omawiany obszar zagadnieniowy muszą zostać poddane głębokiej kwerendzie pod kątem ich oceny i sprecyzowania konkretnych obowiązków, zakresu stosowania w stosunku do określonych podmiotów/ instytucji…

W aktualnie opisywanej sytuacji pozostaje mieć nadzieję, że samorządowcy północnej Wielkopolski wypracują optymalne dla bezpieczeństwa obywateli rozwiązanie. Warto przy tym na koniec przytoczyć taki oto cytat z Raportu Rzecznika Praw Obywatelskich z wizytacji izb wytrzeźwień przeprowadzonych przez Krajowy Mechanizm Prewencji  (Warszawa, lipiec 2013): „Czynnik ekonomiczny, choć niezwykle istotny, nie może stać się jednak w tej sferze decydującym. Warto podkreślić, że zamknięcie placówki nie rozwiązuje problemu prawidłowego postępowania z osobami wymagającymi opieki w trakcie ich trzeźwienia. W praktyce bowiem obowiązki związane z objęciem ochroną tych osób przechodzą na innego typu instytucje. Przede wszystkim osobami w stanie nietrzeźwości zajmuje się policja lub osoby te przewożone są do szpitali. Należy wskazać, że żadna z tych instytucji nie jest powołana do tego, by koncentrować się na opiece nad osobami w stanie nietrzeźwości. Policja nie dysponuje odpowiednio przygotowanym personelem, który świadczyć mógłby pomoc medyczną. Natomiast zarówno lekarze, jak i pacjenci cierpiący z racji różnych dolegliwości chorobowych nie wyobrażają sobie leczenia wspólnie z osobami trzeźwiejącymi, które bardzo często z uwagi na swój stan psychofizyczny zachowują się głośno i niekiedy w sposób agresywny.

Insp. Sebastian Cichocki- Komendant Powiatowy Policji w Pile

***

Według  nieoficjalnych informacji OPiRPA ma działać do końca marca 2020 roku. Ten czas byłby jednak wykorzystany na działania związane z likwidacją placówki. Ostateczną decyzję co do przyszłości ośrodka podejmą pilscy radni.

 (Red.)

Fot. (fp)