Najpierw namiot, potem oddział

Najnowsze Piła Wydarzenia

PIŁA.  To niedopuszczalne! – grzmi czytelnik Waszych Mediów.  – Ars Medical skazuje ludzi już cierpiących na jeszcze większe cierpienie.  Żeby chorzy z obniżoną odpornością, w trakcie chemioterapii musieli czekać nawet dwie godziny na wyniki badań w syberyjskich warunkach?! To znieczulica!

 Mężczyzna niedawno odwiózł matkę na oddział onkologiczny w Klinice Ars Medical. Zgodnie z procedurami, każdy pacjent przeznaczony do hospitalizacji musi poddać się testowi na antygen Covid-19.

-Oczekiwanie na wynik  trwa od 20 minut do godziny. Ze względów bezpieczeństwa nie wpuszczamy pacjentów przyjmowanych na oddział na teren kliniki. Bardzo często zdarza się bowiem, że ci, którzy się do nas zgłaszają, są zakażeni  – wyjaśnia  Karolina Przewoźniak, menager Kliniki Ars Medical.

 Żeby uniknąć rozprzestrzeniania się koronawirusa, potencjalni pacjenci  w oczekiwaniu na wynik testu muszą być w pewien sposób odizolowani od pozostałych chorych  i personelu kliniki. W tym konkretnym przypadku  – przebywają w namiocie, który ma ich uchronić przed deszczem, wiatrem i zimnem.

–Na tę  chwilę nie posiadamy nic innego poza tym namiotem, który użyczyli nam harcerze – mówi Przewoźniak.

Namiot wojskowy postawiony na betonie i  bez dmuchawy, ale za to z krzesłami – cóż, takie „spartańskie” warunki są dobre, ale dla młodych i zdrowych ludzi. Ci chorzy wymagają jednak chociażby odrobiny komfortu. Klinika póki co nie ma pomysłu, jak zaradzić sytuacji. 

– Przecież w Pile jest baza logistyczna, jest straż pożarna. Gdyby ktokolwiek zwrócił się do nich o pomoc, wierzę, że tę pomoc by otrzymał – sugeruje nasz rozmówca.

Starosta Pilski Eligiusz Komarowski  był w podobnej sytuacji co  klinika przy Wojska Polskiego. Tyle, że nie o pacjentów musiał zadbać, a o klientów starostwa. Kupił więc ogrzewany namiot, by petentom urzędu zapewnić komfort w oczekiwaniu na załatwienie sprawy.

Najprostsze rozwiązania z reguły są najlepsze. „Najprostsze” nie oznacza jednak „prowizoryczne”. Póki co wojskowy namiot  przy Ars Medicalu w części spełnia swoją  rolę. Jednak zima za pasem, a w mroźne dni ciężko chorym ludziom niełatwo będzie przetrwać w takich warunkach nawet te kilkadziesiąt minut.

(Red.)

 Fot. Czytelnik  WM