Czy radna M. Pabich przeprosi pracowników Miluszkowa za fałszywe oskarżenia?

Najnowsze Piła Wydarzenia

PIŁA. Podczas kolejnych sesji Rady Miasta Piły, radna Porozumienia Samorządowego Magdalena Pabich, publicznie oskarżyła pracowników Pilskiego Schroniska dla Zwierząt, o organizowanie fikcyjnych adopcji psów i związanej z nimi dokumentacji. Jednak po zgłoszeniu przez prezydenta Piły podejrzenia, że w schronisku mogło dojść do popełnienia przestępstwa, M. Pabich zapewniła prokuratora, że nic nie wie o wymienionych wyżej przestępstwach. Dlatego prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w tej sprawie.

O decyzji prokuratury poinformował prezydent Piotr Głowski.

– Radna Magdalena Pabich, w sposób urągający jakości pracy Rady Miasta Piły, wylała wiadro pomyj w kierunku pracowników Pilskiego Schroniska Dla Zwierząt. Zgłosiliśmy sprawę do prokuratury, bo wydawało się że mówi o rzeczach ważnych – powiedział podczas konferencji prasowej prezydent Piły.

Przypomnijmy zatem, że podczas kolejnych sesji RMP, radna Magdalena Pabich rzucała publicznymi oskarżeniami, jakoby pracownicy „Miluszkowa” organizowali fikcyjne adopcje.

„O tych fikcyjnych adopcjach. Owszem były, są i będą. Szczerze przyznam państwu, osobiście odbierałam w nocy psy z naszego schroniska i wywoziłam do innego miasta. Dokumenty dostawałam na osobę z Piły, a jechały całkiem do innego domu, żeby te psy ratować.” – powiedziała między innymi M. Pabich.

Tymczasem w postępowaniu przygotowawczym, które prokuratura wszczęła po zgłoszeniu przez prezydenta podejrzenia o popełnieniu przestępstwa, Magdalena Pabich nie potwierdziła swoich „rewelacji”. Poinformowała o tym prokuratura, uzasadniając swoją odmowę wszczęcia postępowania w tej sprawie.

„W toku informacyjnego rozpytania Magdalena Pabich stwierdziła, że nic nie wie na temat znęcania się nad zwierzętami we wskazanym schronisku. Nadto, że nic nie wie o fałszowaniu dokumentów.” – czytamy między innymi w prokuratorskim piśmie do Prezydenta Miasta Piły.

Co więcej, zagrożenia dobrostanu przebywających w „Miluszkowie” zwierząt oraz prób fałszowania przez pracowników schroniska dokumentacji, nie stwierdził również Powiatowy Lekarz Weterynarii.

„W piśmie z 23 marca 2021 roku Powiatowy Lekarz Weterynarii wskazał, że w Pilskim Schronisku dla Zwierząt Sp. z o.o., były przeprowadzone trzy kontrole planowane i trzy kontrole nieplanowane. (…) Na podstawie owych kontroli nie powzięto podejrzenia, że dobrostan zwierząt może być zagrożony w związku z opieką nad nimi i ich adopcjami. Ponadto w piśmie z 24 marca 2021 roku wskazano, że przeprowadzono kontrolę dokumentacji sporządzanej przez pracowników schroniska i nie stwierdzono, aby dochodziło do podrabiania lub przerabiania dokumentów.” – napisał prokurator.

– Od dawna mówię, że będę reagował na oszczerstwa, kłamstwa i hejt. Żeby wszyscy ci, którzy zachowują się niegodnie, zostali ukarani. Mamy sprawy zgłoszone do prokuratury, przygotowujemy postępowania cywilne  – zapowiedział Piotr Głowski, nie kryjąc oburzenia postawą Magdaleny Pabich.

– Życie publiczne zeszło na straszne psy i wiele osób myśli że są anonimowi lub bezkarni, że mogą mówić o innych wszystko, co im ślina na język przyniesie. My się na to nie zgadzamy i będziemy z tym walczyć – podsumował P. Glowski.

Piotr Gadzinowski
rzecznik prasowy UM Piły
Zdjęcie: Pilskie Schronisko dla Zwierząt